Blogi artykułów

smilies-2912634_1920

Młodzieżowym słowem roku 2017 zostało XD.

Widziałam je często w internecie, ale nie przywiązywałam szczególnej wagi, uznając je za emotikon, a nie za słowo, którego nie rozumiem. Postanowiłam więc zapytać kilkoro młodych ludzi, co ono oznacza. Ktoś powiedział, że to coś bardzo głupiego lub bardzo śmiesznego. Ktoś inny, że to wzmocnienie przekazu, podkreślenie tego, co się mówi. Dla innych to wyraz,

echopowiatu_przemoc

Przemoc rodzi się z lęku?

Czy przemoc rodzi się z lęku? Na takie pytanie odpowiadało ponad sześćdziesięciu uczestników konkursu literackiego ogłoszonego przez sochaczewskie PCPR. W bardzo różny sposób – pisząc opowiadania, wiersze, przemówienia i piosenki. Przeczytałam wszystkie te prace, miałam bowiem przyjemność być w jury powiatowego konkursu. Przyjemność to czytanie naprawdę dobrych prac. Ale ich lektura wiązała się także z

echopowiatu_popcorn

Jeść czy nie jeść w kinie

Gdybym mogła, zakazałabym sprzedawania jakiegokolwiek jedzenia w kinach. Naprawdę i stanowczo. Chadzam ostatnio często na różne seanse w naszym sochaczewskim przybytku i o ile na ogół nie ma zbyt wielu osób i można sobie wybrać prawie dowolne miejsce (czytaj – oddalone od innych widzów) o tyle na takich na przykład „Listach do M” nawet w

autumn-507544_960_720

Zielonym do góry

Jesień to czas nowych butów i nowych książek. Oraz kupowania czapek, szalików i rękawiczek. To także czas, kiedy politycy po letniej przerwie nabierają animuszu i zaczynają bombardować nas nowymi pomysłami. Jest ich tyle, że ani nadążyć, ani zarejestrować właściwie się nie da. Coraz więcej osób przestaje więc śledzić politykę i postanawia skupić się na czapkach,

echopowiatu_gracz

Zielonym do góry: Grać albo nie grać…

Z graniem w różne, mniej lub bardziej mądre gry komputerowe jest trochę jak ze słuchaniem disco polo – nikt się nie przyznaje, a piosenki znają wszyscy. Nie bardzo wierzę, kiedy ktoś mówi, że w nic nie gra. Nawet w pasjansa czy proste układanki dla oderwania się na chwilę od pracy albo oglądania telewizji? Ja się

echopowiatu_zamyslenie

Zielonym do góry – wiosenne przesilenie

Zdaje się, że dopadło mnie wiosenne przesilenie. Ciężko się zmobilizować do czegokolwiek, energii tyle, co u muchy, która wygrzebała się właśnie z gęstej zupy, a do tego jeszcze niewesołe wiadomości. Śmierć nigdy nie jest dobrą informacją, a kiedy dotyka kogoś bliskiego, brakuje słów. No bo cóż można powiedzieć… Żadne słowa współczucia nie wyrażą tego, co

echopowiatu_wycinka_drzew

Zielonym do góry – piły poszły w ruch

  Kiedy kilka lat temu sprowadziłam się na moją uliczkę, była ona aleją zarośniętą drzewami. Tworzyły niemal baldachim nad jezdnią i chodnikami. Latem działały jak klimatyzator – wszyscy umierali z gorąca, a u nas było chłodno i cieniście. Potem przyszedł remont, większość drzew wycięto. Owszem, niektóre były chore. Ale nie wszystkie. Mieliśmy nawet drzewka owocowe

echopowiatu_jesien

Zielonym do góry

Całkowicie podzielam pogląd Juliana Tuwima, który napisał kiedyś, że listopad to jeden z najdotkliwszych wrzodów na dwunastnicy roku. Jeśli o mnie chodzi, to najchętniej wykreśliłabym ten miesiąc z kalendarza, względnie zapadła w sen zimowy. Nie ma w listopadzie prawie nic znośnego. Dni krótkie, szaro, zimno, ponuro… Jedyne co dobre, to możliwość siedzenia wieczorem pod ciepłym

echopowiatu_szacunek

Zielonym do góry – Co wypada?

Dziś parę słów o poczuciu stosowności, bo odnoszę wrażenie, że je zatracamy błyskawicznie. Każdy czasem robi coś, czego robić nie wypada. Ludzka rzecz. Rzucamy słowa obelżywe, zachowujemy się niegrzecznie, ubieramy niedbale. To się zdarza. Gorzej, jeśli nie odczuwamy wstydu czy zażenowania z powodu swojego zachowania. A to jest rzecz nagminna. Przykład pierwszy z brzegu. Stoi

echopowiatu_Zawisza_nad_Bzura_2016

Zielonym do góry – po “Zawiszy nad Bzurą”

Jesienny sezon imprezowy, po bardzo krótkim letnim wyhamowaniu, nabiera rozpędu. Przed nami dożynki, spotkania historyczne, pożegnania lata, zakończenia wakacji, powitania szkoły i co tam jeszcze. Będzie się działo. Już przedostatni sierpniowy weekend dał tego przedsmak – mieliśmy w Sochaczewie aż trzy duże imprezy. Ja chciałabym się skupić na jednaj z nich – pikniku historycznym „Zawisza