Miasto kebabem stoi

echopowiatu_kebab

Z przeprowadzanych na przestrzeni ostatnich lat badań wynika, że coraz chętniej jemy „na mieście”. Przeciętny Polak jada poza domem kilka razy w miesiącu, a najczęściej wybiera kebab. Głównym kryterium wyboru danego lokalu jest cena, za posiłek Polacy płacą przeciętnie od 21 do 30 złotych – wynika z badania ARC Rynek i Opinia. Czy Sochaczew też kebabem stoi – na to pytania spróbujemy poniżej odpowiedzieć.

Kto z nas nie lubi wyskoczyć gdzieś, na coś – do jakiegoś lokalu gastronomicznego, choćby na kawę czy pizzę. Lubimy zjeść, lubimy towarzystwo. Niestety, jak wynika z przeprowadzonych różnych badań, najwięcej wydajemy na jedzenie w sieciach fast food, a potem dopiero w restauracjach i barach, czyli szybko i nie zawsze zdrowo.

W raporcie „Polacy o jedzeniu na mieście” 86% badanych deklaruje, że co najmniej raz w miesiącu jada poza domem. Najliczniejszą grupę stanowią osoby stołujące się „na mieście” kilka razy w miesiącu (35%). Najczęściej na mieście jadają osoby z dużych miast (powyżej 500 tys. mieszkańców), do 34. roku życia.

Kebab królem

Najpopularniejszą potrawą jedzoną poza domem jest kebab, który wybiera 40% badanych.29% decyduje się na dania kuchni polskiej, a 23% na pizzę. Jedzenie modne to dla Polaków sushi, dania wegetariańskie oraz z kuchni azjatyckiej.

54% Polaków podkreśla różnorodność lokali, w których można coś zjeść, jednak co czwarta osoba jest zdania, że jest ich za mało. Wybierając restaurację, 90% Polaków kierują się przede wszystkim ceną potraw.

Jedzenie na mieście ma sporą rzeszę fanów, szczególnie wśród ludzi młodych. Patrząc jednak po wysokości rachunków oraz preferowanych rodzajach jedzenia, wyraźnie widać, że Polacy częściej wybierają bary szybkiej obsługi czy pizzerie niż klasyczne restauracje.

Poza domem jadamy doraźnie

Ponad połowa badanych (56%) deklaruje, że na mieście jada bez szczególnej okazji, a tylko w wypadku doraźnej potrzeby. Często wskazywanymi okazjami do spożywania posiłków na mieście są kolacja z partnerem lub spotkanie z przyjaciółmi czy rodziną.  Coraz częściej to właśnie w restauracjach celebrujemy mniejsze i większe uroczystości. Nie tylko wesela i chrzciny, ale także imienin, urodziny i podobne okazje. Chętnie też świętujemy sukcesy osobiste – zmianę pracy, awans czy zakończenie pracy nad ważnym projektem.

Pizza i kebab są wszędzie

Coraz więcej osób eksploruje swoje miasto w poszukiwaniu ciekawych miejsc i wyjątkowych potraw. Instagram, Facebook i inne media społecznościowe są pełne zdjęć potraw i  recenzji od osób, które chętnie dzielą się swoimi wrażeniami. Bardziej to dotyczy dużych miast, niekoniecznie ubogiego kulinarnie Sochaczewa…. Bo nasze miasto jest pewnego rodzaju pustynią. W ostatnim czasie przybyły nam dwa nowe punkty gastronomiczne… z kebabem oraz sushi bar. W Sochaczewie jeszcze do niedawna królowały pizzerie, w każdej części miasta można było i chyba nadal można to danie kupić. Nie inaczej jest z budkami z kebabem – przy supermarketach, na stacji PKP, w centrum miasta, przy rynku – znaczy, że jest popyt, więc jest i podaż. Do tego spora ilość fast foodów – od tego z najpopularniejszymi frytkami, hamburgerami i wrapami po te mniejsze. A co poza tym? Są jeszcze naleśnikarnie, pierogarnie, ale tak szybko się otwierają i zamykają, że trudno nadążyć za nową lokalizacją…

Gdzie wyjść wieczorem?

– Spotkajmy się wieczorem na kawie gdzieś na mieście? – pada pytanie. I co? W grę wchodzą może trzy, cztery miejsca, gdzie serwują różne rodzaje kaw, fajnych soków, deserów. Więcej nic… Jest restauracja hotelowa w mieście, ale to wysoka półka cenowa i na samą kawę, deser to trochę dla przeciętnego mieszkańca za drogo. Są też mniejsze restauracje – puby – choćby w centrum Sochaczewa, jednak, jeśli planujemy tam spotkanie ze znajomymi, to w weekend warto zarezerwować stolik, w tygodniu bywa różnie. Króluje standardowe menu – kilka rodzajów pizz, makaronów, sałatek, do tego desery, napoje, w tym kawa, alkohol. Szału nie ma. Sochaczew lokalami gastronomicznymi nie stoi. Wystrój niektórych miejsc też sporo pozostawia do życzenia. Jest nijaki, mało wyrazisty, przeciętny. – W jednym z takich miejsc w centrum Sochaczewa są tak zabrudzone – poplamione „mini” obrusy, że aż wstyd je w ogóle kłaść na stół, Zawsze, zanim tam coś zamówię, zwijam je i oddaję kelnerowi – mówi jedna z naszych czytelniczek. – A mnie denerwuje to, że w tygodniu, ale i często w weekendy lokale są czynne do 22.00-23.00– dodaje inna czytelniczka. Są też restauracje w pobliżu Sochaczewa, z dobrym i niedrogim menu. Jednak zazwyczaj, gdy odbywają się tam imprezy okolicznościowe – zamknięte, trudno o wolny stolik, nie wspominając w ogóle o wejściu do części restauracyjnej.

W okolicy nieco lepiej

Inaczej jest choćby w pobliskim Żyrardowie. Restauracje różnorodne, klimatyczne miejsca, często z koncertami granymi na żywo w weekendy. Fajnie, tylko pozazdrościć.

Reasumując wszystkie badania. Nasze nawyki żywieniowe stale się zmieniają, wraz z modami na nowe diety oraz dynamiką i stylem życia. Coraz częściej sięgamy po wyszukane przepisy, gotując w domu i coraz częściej jadamy na mieście, szukając inspiracji, chcąc oszczędzić czas oraz poddając się trendom. Ponad jedna trzecia Polaków jada na mieście i ta ilość z roku na rok powiększa się, wciąż jednak pod tym względem jesteśmy daleko za krajami zachodnimi. Dla przykładu w USA w restauracjach przynajmniej raz w tygodniu jada aż 68% mieszkańców.

Wydaje się, że Sochaczew nie odstaje od statystyk. Być może idąc za ogólnymi trendami coś jednak drgnie. Póki co mamy duuuży wybór pizzy, kebabów.

as

*

Podoba Ci się ten artykuł?
Nawet jeśli nie, to i tak możesz polubić profil Echa Powiatu, by zmobilizować do lepszej pracy naszych redaktorów :)