Prokuratura w Brochowie

prokuratura-nieprawidlowosci-brochow

Dwie sprawy dotyczące gminy Brochów bada Prokuratura Rejonowa w Sochaczewie. Pierwsza związana jest z zastraszaniem samorządowców, a druga z możliwością naruszenia dyscypliny finansowej przez wójta.

Podczas przedostatniej sesji Rady Gminy Brochów wpłynął do Komisji Rewizyjnej wniosek o zbadanie informacji o możliwości naruszenia dyscypliny finansowej. Sprawa dotyczy zlecenia pomiaru geodezyjnego na działce w Konarach, na której miała być wybudowana stacja uzdatniania wody. Ostatecznie informację o możliwości popełnienia przestępstwa przekazano Prokuraturze Rejonowej w Sochaczewie, która przejęła wszystkie oryginalne dokumenty. Jak nas poinformowała Beata Sobieraj-Skonieczna, prokurator rejonowy, prokuratura w zeszłym tygodniu przeszukała dokumenty w Starostwie Powiatowym i w geodezji, a sprawa w dalszym ciągu jest badana.

Jednocześnie sochaczewska prokuratura bada sprawę zastraszania radnych w gminie Brochów. Tło tej sprawy wygląda następująco: podczas kwietniowej sesji Rady Gminy Andrzej Przygoda, radny, poruszył kwestię budowy jednoosobowego parkingu na terenie ośrodka zdrowia. Teren ten jest własnością gminy. A. Przygoda wspominał o braku jakichkolwiek informacji w tej sprawie oraz o pozwalaniu na samowolę budowlaną. Jednocześnie stwierdził, że jeżeli urząd gminy robi coś takiego, to powinien to zrobić dla całej lokalnej społeczności, żeby więcej ludzi mogło z tego parkingu skorzystać, a nie tylko jedna osoba, zwłaszcza, że w pobliżu jest stadion sportowy, na terenie którego odbywają się różne imprezy sportowe.

Na początku czerwca Andrzej Przygoda i radna, która jest przewodniczącą Komisji Rewizyjnej mieli niezapowiedzianą „wizytę”. Do domu radnego Przygody przyjechał mężczyzna, który kazał radnemu „odczepić się od dr. Gajdy i wójta”: – Powiedział mi, że jak jeszcze raz coś się ukaże na temat wójta i Gajdy, to będę miał kłopoty- wspomina Andrzej Przygoda.

Podczas ostatniej sesji Piotr Szymański, przewodniczący Rady Gminy Brochów, wspomniał o zastraszaniu samorządowców oraz o zabezpieczeniu dokumentów dotyczących inwestycji na budowę stacji uzdatniania wody w Konarach przez prokuraturę i poprosił wójta o komentarz. – Moim zdaniem ograny ścigania się niczego nie dopatrzą, nie dlatego, że źle widzą, tylko dlatego, że tam nic nie widać, więc nie rozpraszajmy naszej uwagi czymś, co w gruncie rzeczy nie jest aż tak istotne – skwitował Andrzej Fijołek. Odnosząc się do grożenia radnym stwierdził natomiast, że: – Jeżeli to istotne dla tych osób, którym grożono, jeżeli ktoś szuka popularności w gazetach i organach ścigania, to jest jego problem, ma dużo czasu, niech sprasza konferencje prasowe, ja po prostu nie mam na to czasu, jest to dla mnie sprawa drugorzędna. Ja w tym w ogólne nie widzę żadnego problemu.

Andrzej Przygoda nie zgodził się z takim bagatelizowaniem sprawy: – Ja nie pozwolę na to, żeby mi grożono. Proszę nie mówić, że się nic nie stało, dla pana może nie, ale dla mnie tak.

Sprawy w dalszym ciągu są badane przez Prokuraturę Rejonową w Sochaczewie.

Powiązane artykuły

1 komentarz

  1. BEATA :

    BRAWO !Takiego prania brudow nigdy nie widzialam,chyba ze w telewizji! Jest mi wstyd jak to czytam !zastanawiam sie czy wszyscy mieszkancy gminy mysla tak zle o wojcie jak do tej pory czy nikt nie widzi zaslug wojta ? jak mozna pamietac tylko wady, ludzie co z wami ?

*

Podoba Ci się ten artykuł?
Nawet jeśli nie, to i tak możesz polubić profil Echa Powiatu, by zmobilizować do lepszej pracy naszych redaktorów :)