ASF…i co dalej?

echopowiatu_ASF_iw

Producenci trzody chlewnej z terenu gminy Iłów uczestniczyli w szkoleniu pn. „Bioasekuracja gospodarstw jako istotny element prewencji – zasady zabezpieczenia gospodarstw przed chorobami”, które odbyło się 12 stycznia w sali GOK. Organizator spotkania Aneta Roskosz z Mazowieckiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego – Oddział Bielice jako cel szkolenia wskazała przedstawienie uczestnikom obecnej sytuacji dotyczącej ASF na terenie gminy oraz gmin ościennych.

Zainteresowani zostali zapoznani z planem bioasekuracji oraz jego szczegółowymi wymogami. Stosownych informacji udzieliła Teresa Wojda – lekarz weterynarii z Powiatowej Inspekcji Weterynarii w Sochaczewie.

ASF, czyli afrykański pomór świń jest szybko szerzącą się zakaźną chorobą wirusową, która dotyka świnie domowe, świniodziki oraz dziki. Nawet zwierzęta, które są w dobrej kondycji, w krótkim czasie po zakażeniu padają, a choroba szybko rozprzestrzenia się na całe stado. W grudniu ubiegłego roku PLW w Sochaczewie wydał oświadczenie, stwierdzające włączenie gmin Młodzieszyn, Iłów, Teresin, Sochaczew oraz gminę i miasto Sochaczew do obszaru ochronnego (strefa żółta).

Bioasekurację, która ma na celu wstrzymanie dalszego rozprzestrzeniania się wirusa ASF nazywaną bezpieczeństwem biologicznym produkcji zwierzęcej można określić jako profilaktykę obejmującą różne procedury i praktyki zapobiegające bądź ograniczające ekspozycję stada na czynniki chorobotwórcze. Istotnym elementem są tu wymagania higieniczne.

Zdaniem wielu producentów fakt, iż gmina Iłów znalazła się w strefie żółtej, spowodował pewne ograniczenia w działalności hodowców trzody chlewnej. Ubojnie i punkty skupu niekoniecznie chcą przyjmować od nich zwierzęta, a dodatkowo w tym obszarze transport świń do innych gospodarstw lub do rzeźni musi być zaopatrzony w świadectwo zdrowia wystawione przez urzędowego lekarza weterynarii nie wcześniej niż 24 gpdziny przed wysyłką.

Restrykcyjne wymogi programu wzbudzają wśród rolników wiele kontrowersji. Prowadzenie szczegółowej dokumentacji, specjalistyczne środki do dezynfekcji czy też odzież ochronna są dla nich bardzo odległe i nie w pełni zrozumiałe. W trakcie dyskusji wysuwano wiele porównań odnoszących się do dawniejszych czasów, w których nie było takich wymogów. Można było zauważyć, że większym zagrożeniem, niż możliwość pojawienia się w stadzie wirusa, jest dla nich cena skupu, która jest absolutnie nieadekwatna do nakładów pracy i kosztów utrzymania trzody.

Oczywiście jest to również problem, jednak nie było to miejsce i czas na tego typu dywagacje. Producentom został udostępniony przykładowy plan bioasekuracji, który każdy z nich musi indywidualnie opracować dla swojego gospodarstwa. Mimo, że wirus nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia człowieka, to jednak nie powinien być bagatelizowany, bowiem przez nierozwagę może on zebrać ogromne żniwo ekonomiczne.

ug

Powiązane artykuły

*

Podoba Ci się ten artykuł?
Nawet jeśli nie, to i tak możesz polubić profil Echa Powiatu, by zmobilizować do lepszej pracy naszych redaktorów :)