Na sochaczewskich policjantów zawsze można liczyć

echopowiatu_justyna_artur_wjcik

W życiu bardzo często ulegamy postrzeganiu świata poprzez stereotypy. I dlatego policjanci kojarzą nam się negatywnie i uważamy ich za ludzi, którzy ścigają przestępców i wymierzają nam kary za nadmierną prędkość bądź inne wykroczenia drogowe. Wielokrotnie obraz ten jest grubo przerysowany, a życie pokazuje, że dzięki policjantom niejedno życie zostało uratowane. Ci, którym pomogli, nazywają ich niebieskimi aniołami, bo w chwilach, gdy każda sekunda była cenna oni nieśli pomoc. Również sochaczewscy policjanci udowodnili nam w ostatnim czasie, że można na nich liczyć w każdej sytuacji, a tym bardziej, jeśli życiu zagraża niebezpieczeństwo. Dlatego tym bardziej cieszy fakt, jeśli słyszymy w doniesieniach medialnych, że pomoc przyszła na czas, a pełni wzruszenia rodzice dziękują funkcjonariuszom za pomoc.

Dzięki eskorcie policji na świat przyszła piękna i zdrowa dziewczynka

11 września policjanci z drogówki eskortowali przez całe miasto samochód z rodzącą kobietą. Duża i zdrowa dziewczynka urodziła się 10 minut po dojeździe do szpitala. Porozmawialiśmy z szczęśliwą mamą Mai Justyną Wójcik, która nie kryła wzruszenia i opowiedziała nam jak ta cała sytuacja wyglądała z jej punktu widzenia. „To była bardzo szybka akcja porodowa – dzięki policjantom bardzo szybko dotarliśmy do szpitala, bo nas eskortowano. Dlatego bardzo gorąco chcielibyśmy podziękować za to, że się udało, bo rzadko się spotyka takie akcje, ale dzięki Bogu mamy Sochaczew i tak wspaniałych policjantów gotowych zawsze pomóc.

echopowiatu_Maja

Jak to się odbyło?

11 września byłam z koleżanką na USG w Warszawie, w drodze powrotnej kiepsko się poczułam i stwierdziłam, że jednak chyba urodzę. Potem zadzwoniłam do mamy, że zabierzemy ją z nami do szpitala. Gdy już byliśmy razem, na drodze do szpitala zaczęły się tworzyć ogromne korki, warunki atmosferyczne również nie były sprzyjające, a ja miałam już regularne skurcze i zaczęłam myśleć, że urodzę w samochodzie. Moja mama zadzwoniła na komisariat, a dyżurny sochaczewskiej komendy odebrał zgłoszenie i od razu bez wahania wysłał dwóch funkcjonariuszy – st. asp. Jarosława Bogusza i st. sierż. Macieja Paprockiego. Policjanci włączyli sygnały dźwiękowe i świetlne i przepilotowali nasze auto przez zakorkowane miasto. Bardzo szybko trafiliśmy na izbę przyjęć, potem na górę i w ciągu 10 minut Maja przyszła na świat. Po urodzeniu miała 55 cm i ważyła 3,6 kg.

Urodziłam w 39 tygodniu ciąży, a więc całkiem terminowo. To była moja trzecia ciąża, dlatego pewnie była taka ekspresowa. Dosłownie jak Pendolino wpadliśmy do szpitala, ale na szczęście wszystko dobrze się potoczyło. W szpitalu jak przyszedł doktor, to stwierdził, że dzwonili do niego do akcji porodowej, a nie po porodzie. Położna, która odbierała poród była bardzo zdziwiona, nawet nie zdążyła przygotować sprzętu i rękawiczek, bo tak szybko wszystko się potoczyło. Ale w szpitalach lubią takie szybkie porody. Dlatego chciałbym jeszcze raz podziękować wszystkim za pomoc, naprawdę bardzo dziękujemy.

A jaka była reakcja innych kierowców widzących eskortowany samochód?

Kierowcy słabo reagowali, nie chcieli ustępować drogi. Nawet pomimo tego, że eskortowała nas Policja dwa razy mielibyśmy stłuczkę. Niestety jednak ludzie nie są rozważni i nie patrzą, co dzieje się na drodze. Myślą, że jeśli ktoś jedzie za policją, to chyba jedzie ot tak sobie, bo tak chce, ale nie pomyślą, że może jednak ktoś potrzebuje naprawdę pomocy.

Uratowali życie małemu Maksowi

Taka sytuacja w naszym mieście miała miejsce nie pierwszy raz. Wcześniej policja eskortowała ciężko rannego chłopca do szpitala. Do dramatycznego zdarzenia doszło na początku lipca. Mały Maks bawił się na podwórku i nieopatrznie wbiegł pod koła ładowarki teleskopowej, którą kierował jego tata. Pojazd przejechał po ciele chłopca. Przerażeni rodzice nie wezwali karetki, ale zdecydowali się sami zawieźć ranne dziecko do szpitala. „Pod wpływem emocji i adrenaliny i sama nie wiem czego, nie czekając na karetkę, wzięliśmy naszego Maksa i sami zawieźliśmy do szpitala, łamiąc po drodze chyba wszystkie przepisy ruchu drogowego” – czytamy w liście, który mama Maksa wysłała do sochaczewskich funkcjonariuszy – Martyny Katana, Marcina Fularskiego oraz Grzegorza Berusa. Policjanci kierujący ruchem zauważyli wtedy nieprzepisowo jadący samochód. „Zaczęliśmy trąbić i krzyczeć, a oni bez wahania wsiedli do radiowozu i kazali nam jechać za sobą, eskortując w drodze do szpitala” – relacjonowała kobieta. Życie chłopca wisiało na włosku i liczyła się dosłownie każda sekunda. Nie wiadomo, czy bez pomocy funkcjonariuszy udałoby się uratować dziecko.

„Gdy reanimowali Maksa pani Martyna cały czas była przy mnie. Wspierała i próbowała pocieszać. Nie wiem ile czasu spędziliśmy na SOR, ale ta pani była cały czas… Panowie zresztą też. Dziękujemy, to mało, ale wiele dla nas znaczy. Wtedy przeżywaliśmy najgorsze chwilę w naszym życiu, ale był ktoś zupełnie obcy, dla nas, kto starał się zrozumieć i bez chwili zawahania pomógł. Dobro powraca i mam nadzieję, że jeszcze nie raz się do Państwa szczęśliwy los się uśmiechnie. Tak jak teraz do nas Maksio się uśmiecha… żyje… jest sprawny. ” – Napisała wdzięczna mama w meilu wysłanym do policjantów.

Nie starajmy się na siłę być bohaterami, jeśli sytuacja nas przerasta poprośmy o pomoc

Warto jednak pamiętać, że nawet w nagłych przypadkach niestosowanie się do przepisów jest wykroczeniem. Jeżeli jest taka możliwość, warto prosić policję o pomoc i pamiętać, że funkcjonariusze są do takich sytuacji przygotowani lepiej od nas. Na co potwierdzeniem są podziękowania, które w ostatnim czasie spłynęły do Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie od mamy Maksa i rodziców Mai.

Powiązane artykuły

1 komentarz

  1. Margot :

    “policjanci kojarzą nam się negatywnie i uważamy ich za ludzi, którzy ścigają przestępców”

    Dowcip roku!

    A o tej rodzącej to będziecie kolejny miesiąc pisali? Chociaż… innych pozytywów na temat policji nie ma, to trzeba odgrzewać zimne kotlety.

*

Podoba Ci się ten artykuł?
Nawet jeśli nie, to i tak możesz polubić profil Echa Powiatu, by zmobilizować do lepszej pracy naszych redaktorów :)