Sołtys Roku. Co można, to się zrobi

soltys-roku-henryka-pawlaczyk-wikcinek-nowa-sucha

Rozpoczęła się druga tura głosowania w plebiscycie “Sołtys Roku”! Zgodnie z naszymi obietnicami przez cały czas publikujemy sylwetki wszystkich finalistów. Wszelkie informacje o plebiscycie znajdą Państwo TUTAJ (KLIK!)

Henryka Pawlaczyk całe swoje życie spędziła wśród ludzi. Zanim przeszła na emeryturę 20 lat pracowała jako listonosz w gminie Nowa Sucha, wcześniej pełniła tę funkcję w Warszawie. Potrzeba bezpośredniego kontaktu z ludźmi oraz aktywny tryb życia sprawiły, że została sołtysem Wikcinka.

Zaczęło się od osobistej tragedii – w połowie kadencji zmarł jej mąż, który był sołtysem. Pani Henryka przejęła jego obowiązki, a potem wystartowała w kolejnych wyborach. Potem jeszcze w kolejnych. Szykuje się również do tych w 2015 roku. Ma dużo do zrobienia i jeszcze więcej energii do działania.

Kobieta, która nie lubi zimy

To, co najlepiej charakteryzuje panią Henrykę, to ruch. Ma ona w sobie niespożyte pokłady energii i ciągle musi być w ruchu. Co często podkreśla, nie lubi zimy i siedzenia w domu. Ma otwarty dom i jest bardzo towarzyską osobą: – Jestem na emeryturze, ale jestem zwyczajna z ludźmi obcować. Póki jestem na chodzie to jest to dla mnie taka odskocznia, żeby nie siedzieć w domu, gdzieś pojechać, z kimś porozmawiać.

Do ruchu jest przyzwyczajona, gdyż przez 21 lat jako listonosz do każdego mieszkańca dojeżdżała na rowerze. W dalszym ciągu to robi, ale teraz jako sołtys.

Trudna praca sołtysa

Praca sołtysa jest stworzona dla kogoś takiego jak pani Henryki – osoby życzliwej i bardzo aktywnej, która lubi kontakt z ludźmi i wszystkim się interesuje. Z drugiej strony, choć chciałaby każdemu pomóc, wszystko załatwić, ręce ma mocno związane: – Ludzie by chcieli wszystko od sołtysa, ale co może sołtys – mówi pani Henryka. – To Rada o wszystkim decyduje i pieniądze. Chciałoby się dużo, ale jak nie ma pieniędzy, to się nic nie zdziała.

Jedną z największych jej bolączek jest brak oświetlenia we wsi. Również drogi nie są takie, jak mieszkańcy by chcieli. Choć gminne są wyasfaltowane, stan bocznych pozostawia wiele do życzenia. Na szczęścia główna droga powiatowa ma być remontowana w 2015 roku.

W całej wsi jest kanalizacja, naprawiany jest most. Jak podkreśla pani Henryka „co można, to się zrobi, ale sołtys sam nie rządzi”.

Mimo poczucie dużej bezradności w działaniu, pani Henryka ma bardzo dobry kontakt ze swoimi mieszkańcami. Planuje startować w kolejnych wyborach, gdyż ma poczucie, że jest jeszcze dużo do zrobienia, np. oświetlenia, w sprawie którego napisała pismo do wójta oraz dopilnowanie remontu mostu i drogi powiatowej, gdyż wtedy „będzie inne życie tutaj we wsi”.

Aktywna kobieta

Dla takiej kobiety jak pani Henryka, która zawsze była aktywna, funkcja sołtysa to zdecydowanie za mało. Oprócz zajmowania się domem i ogródkiem, pani Henryka działa w stowarzyszeniu seniorów, gdzie organizuje zabawy, spotkania, wyjazdy do kina, teatru oraz gdzie, przede wszystkim, ma okazję się spotkać z przyjaciółmi i porozmawiać.

Ma troje dorosłych dzieci – dwóch synów i córkę. 7 wnuków jest prawie dorosłych – najmłodsza wnuczka ma 13 lat.

W wolnych chwilach lubi jeździć na rowerze z przyjaciółką albo chodzić z kijkami.

Prywatnie jest spokojną i opanowaną osobą. Twierdzi, że kiedyś była łagodniejsza, wręcz pozwała sobie wchodzić na głowę. Życie jej jednak nauczyło pewnej asertywności. A ta idealnie przydaje jej się w pełnieniu funkcji sołtysa.

Powiązane artykuły

*

Podoba Ci się ten artykuł?
Nawet jeśli nie, to i tak możesz polubić profil Echa Powiatu, by zmobilizować do lepszej pracy naszych redaktorów :)