“Życie na wsi nie jest łatwe”

wanda-ziolkowska-soltys-roku-rybno-cypriany-zofiowka

Druga tura głosowania w plebiscycie „Sołtys Roku” rozpoczyna się 1 sierpnia. Zgodnie z obietnicami publikujemy sylwetkę kolejnego finalisty. Wszelkie informacje dotyczące plebiscytu znajdują się TUTAJ, a teraz zapraszamy do lektury wywiadu z Wandą Ziółkowską, sołtysem Cyprian i Zofiówki w gminie Rybno.

Znalazła się pani w finałowej czternastce sołtysów plebiscytu Echa Powiatu. Czy to panią zaskoczyło?

Bardzo, szczególnie, że z całej gminy w finale znalazłam się tylko ja sama. W ogóle nie spodziewałam się głosów na siebie. Ale to miłe.

Ile lat pełni pani funkcję sołtysa?

To już 28 lat. Wcześniej sołtysem przez 26 lat był mój teść. Pewnie dalej pełniłby tę funkcję, ale zmarł. Wtedy ja zostałam wybrana.

I tak ciągnie się to już ponad pół wieku.Przy moim gospodarstwie stoi tablica informacyjna, gdzie wieszam różne ważne ogłoszenia.
Oczywiście wysyłam też tak zwane okólniki, czyli pisma do mieszkańców, które są przekazywane od domu do domu i tak wędrują przez całą wieś.

Prowadzi pani wraz z mężem gospodarstwo rolne. Co stanowi jego główną produkcję?

Nasze gospodarstwo nie jest zbyt duże i tak jak w wielu podobnych robimy wszystko sami z mężem. Główna produkcja to mleko. Mamy krowy mleczne, chociaż wielu gospodarzy odeszło już od tego.

Które lata były dla wsi i jej mieszkańców najtrudniejsze?

Kiedyś na pewno na wsi było zdecydowanie trudniej. Przede wszystkim nie było takiej mechanizacji, jak teraz. Pamiętam, jak to było, kiedy jeszcze byłam dzieckiem. Wtedy to każdy w rodzinie miał jakieś zajęcie. Większość prac trzeba było wykonywać ręcznie, nie było kombajnów, dojarek elektrycznych.

Czy sołtys brzmi dumnie, czy raczej traktowany jest z przymrużeniem oka? Czy mieszkańcy wsi liczą się z głosem sołtysa?

Na pewno bycie sołtysem jest jakimś wyróżnieniem dla mnie. To, że mieszkańcy chcą już tyle lat mieć takiego swojego reprezentanta swojej wsi, to bardzo miłe. Może nie wszyscy są tak jednomyślni, jak wszędzie – są przeciwnicy mojego sołtysowania.  Jest takie powiedzenie: jeszcze się taki nie urodził, żeby każdemu dogodził. Ale nie jest źle. Nikt się u nas nie kłóci, nie robi na złość, no może poza drobnymi przypadkami.

Co zmieniło się w Cyprianach i Zofiówce?

Za mojej kadencji, zresztą tak, jak wszędzie we wsiach, założono sieć telefoniczną, mamy wodociąg, we współpracy gminy i całej wsi została zrobiona droga asfaltowa.

Czy życie na wsi jest łatwe?

Czy łatwe? Na pewno nie. Wiadomo – rolnik nie ma ani urlopu, ani wolnego dnia, szczególnie tam, gdzie są zwierzęta. Przecież zwierzęciu zamiast pożywienia nie da się gazety do poczytania, nie powie się, że dzisiaj to nie nakarmimy czy nie napoimy. Nawet, jak rolnik zachoruje, to i tak musi wszystko w obejściu zrobić. W poważniejszych przypadkach pozostali członkowie rodziny muszą przejąć na siebie jego obowiązki. Nie jest t łatwe, bo na wsi nie da się pracować od godziny do godziny. To nie etat.

Dzieci myślą o pracy na roli, czy raczej wybrały coś innego?

Na chwilę obecną dzieci pracują poza rolnictwem. Co będzie dalej, czas pokaże. Nie wiem jeszcze, czy któreś z nich zdecyduje się na bycie rolnikiem. To nie jest łatwe, bo tak, jak przed chwilą mówiłam, na wsi pracuje się świątek, piątek i niedzielę.

Gdyby w gminie Rybno był fundusz sołecki, to co najpierw byście u siebie zrobili?

Fundusz na pewno by się przydał każdej wsi. Brakuje nam na pewno oświetlenia wsi. W większości gmin co prawda też tak jest, ale to poważny problem. Dużo ludzi pracuje poza rolnictwem i jeździ wczesnym rankiem lub po południu, a nawet wieczorem. Szczególnie jest to problemem jesienią i zimą, kiedy dzień jest krótki i wcześnie robi się ciemno. Przydałby się też tak wyczekiwany od lat asfalt przez Zofiówkę, chociaż podobno już są robione plany w gminie co do niego.

W pani wsi jest remiza strażacka i działa Ochotnicza Straż Pożarna. Czy ta remiza jest jakoś wykorzystywana przez mieszkańców?

No właśnie. Najczęściej są tu zebrania strażaków, czasem jakieś gminne spotkanie informacyjne. A gdybyśmy mieli fundusz sołecki, to może udałoby się zrobić w tym budynku taką świetlicę wiejską dla najmłodszych. A może i coś dla starszych mieszkańców wsi, takie miejsce do spotkania się z sąsiadami, do pogadania.

Od 2004 roku mamy dopłaty unijne. Jest lepiej dzięki nim, czy nie mają specjalnego znaczenia?

Jeżeli chodzi o dopłaty, to bez nich na pewno byłoby dużo ciężej. Są to jakieś pieniądze, szczególnie , gdy rolnik ma dodatkowe płatności. Kupuje się za nie nawozy, środki ochrony roślin, a jak przypadkiem coś jeszcze zostanie, to jakieś inne rzeczy do gospodarstwa. Faktem jest, ze nawozy i środki ochrony roślin bardzo podrożały od naszego wejścia do Unii.

Powiązane artykuły

*

Podoba Ci się ten artykuł?
Nawet jeśli nie, to i tak możesz polubić profil Echa Powiatu, by zmobilizować do lepszej pracy naszych redaktorów :)