Pod Sochaczewem powstanie port lotniczy

echopowiatu_CPL

W świecie mediów lotem błyskawicy rozniosła się w minionym tygodniu informacja o planach rządowych budowy lotniska w pobliżu powiatu sochaczewskiego – w miejscowości Stanisławów, w gminie Baranów – powiat grodziski. Mieszkańcy, samorządowcy, politycy, przedsiębiorcy już myślą o korzyściach, ale i niedogodnościach, wyliczają plusy i minusy inwestycji.

Temat budowy lotniska w naszym lokalnym środowisku powraca niczym bumerang. W 2008, 2009 roku mówiło się o uruchomieniu cywilnego portu lotniczego na terenie wojskowego lotniska w Bielicach, który obsługiwałby tanie linie lotnicze i przewóz towarów (cargo). Rozmowy, plany były mocno zaawansowane, ale nie wyszło.

A już poprzedni rząd w 2008 roku informował o budowie lotniska, wtedy hiszpańskie konsorcjum, które opracowywało dokumentację wskazywało na następujące miejscowości: Baranów, Mszczonów i Sochaczew na Mazowszu oraz Babsk w łódzkiem, jednak z naciskiem na Mszczonów. Niemniej jednak sprawa nie ruszyła do przodu mimo podpisywanych porozumień. Rząd się zmienił i plany też, ale Baranów na liście został.

Komunikacyjne serce Polski

Stanisławów koło Baranowa na Mazowszu to aktualna lokalizacja Centralnego Portu Komunikacyjnego „Port Solidarność”, którą wybrał obecny rząd. Decyzję tę ogłosili premier Beata Szydło i pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego Mikołaj Wild. Oprócz największego lotniska w Polsce mają tam powstać nowa linia szybkiej kolei i droga ekspresowa. Rządowa inwestycja zlokalizowana ma być 35 km na zachód od Warszawy, zajmie ponad 10 % terenu tej mazowieckiej gminy. Gmina ma 7500 hektarów, a ta inwestycja ma zająć 800 hektarów. Na wysokości lotniska powstanie nowe skrzyżowanie trasy A2 z drogą ekspresową, która w przyszłości będzie fragmentem zewnętrznej obwodnicy Warszawy.

Korzyści dla gminy

Co zadecydowało o tej lokalizacji? Powodów jest kilka. Wybór padł akurat na gminę Baranów, bo ma dwa duże atuty komunikacyjne. Przecina ją autostrada A2, leży ponadto w pobliżu linii kolejowej Żyrardów-Koluszki-Łódź. – Korzyścią niewątpliwie będzie ogromy impuls rozwojowy. Wokół lotniska rozwija się przecież mnóstwo różnych biznesów, a zatem przybędzie miejsc pracy. To też całkowita zmiana krajobrazu tej gminy i jej funkcji, bo na razie jesteśmy gminą w dużym stopniu rolniczą. Dla samorządu wiązać się to będzie z podatkami, o których dziś możemy sobie tylko pomarzyć. Z drugiej strony natomiast część ludzi będzie musiała zmienić swoje miejsce zamieszkania. (…) Oczywiście sam etap budowy też będzie generował pewne kłopoty. Materiały do budowy trzeba dowieźć, więc stan dróg będzie dość kiepski. Na pewno trzeba będzie je później odbudować. No i wreszcie samo sąsiedztwo tego portu generować będzie hałas, więc dla pozostałej części mieszkańców to też będzie jakaś uciążliwość, choć myślę, że akurat te rzeczy będą określone w odpowiednich dokumentach, raportach oddziaływania na środowisko, czy postępowaniach środowiskowych – mówił w rozmowie z portalsamorzadowy.pl Andrzej Kolek, wójt gminy Baranów.

Z pewnością inwestycja wpłynie na rozwój gospodarczy, spadek bezrobocia, ale mieszkańcy gminy Baranów czy choćby pobliskiego Błonia już przeżywają uciążliwości przy budowie lotniska oraz hałas lądujących nad ich domami samolotów.

Dla Teresina to dobrze

Zapytany o tę inwestycję Marek Olechowski, wójt gminy Teresin nie ukrywa, że jeśli w ogóle dojdzie do realizacji tego zadania, to wiąże z portem pewne nadzieje rozwojowe dla gminy. Nie obawia się też tego, że lotnisko będzie położone zaledwie 10 km od Teresina. – Myślę, że nie zakłóci to życia społecznego mieszkańców. Oczywiście, jeśli ten port powstanie, to zostanie poprzedzone kilkuletnimi pracami przygotowawczymi i wtedy już na etapie koncepcji dowiemy się, w którym to będzie miejscu dokładnie. Jednak, w jakim by nie było, jeśli te plany się spełnią, to z pewnością zmieni się infrastruktura, ta dokoła Teresina, i ta ogólnopolska, bo wszystkie drogi będą wiodły ku temu miejscu, a Teresin jest blisko – mówi wójt i dodaje: – Teresin, jeśli chodzi o sprawy gospodarcze musi być przygotowany na duże zainteresowanie nie tylko ze strony inwestorów, ale i turystów tym miejscem.

50 mln pasażerów rocznie

A jakie mogą być koszty tej olbrzymiej inwestycji? Według zapowiedzi wicepremiera Mateusza Morawieckiego koszt lotniska, które początkowo miałoby obsługiwać ponad 50 mln pasażerów rocznie, a docelowo nawet 100 mln, wyniesie ok. 30-35 mld zł. Do 2019 r. mają trwać prace studialne i planistyczne. Ma powstać specjalna specustawa, która przyspieszy działania wykupu działek. Mówi się, że 10 lat to realny czas budowy już samej inwestycji kompleksowo. Ruch lotniczy w naszym regionie rośnie tak dynamicznie, że Lotnisko Chopina w ciągu najbliższych lat ponoć nie będzie już w stanie go obsłużyć. Stąd konieczna jest alternatywa dla warszawskiego Okęcia. A co z lotniskiem w Modlinie? Czy nie straci klientów, kosztem nowego? Z pewnością będziemy bacznie przyglądać się planowanej inwestycji i do tematu powracać.

opr. AS

Foto PAP

*

Podoba Ci się ten artykuł?
Nawet jeśli nie, to i tak możesz polubić profil Echa Powiatu, by zmobilizować do lepszej pracy naszych redaktorów :)