Zebraliśmy ponad 270 tysięcy na WOŚP!

echopowiatu_WOSP_20176_podsumowanie

 

W komendzie hufca ZHP w Sochaczewie odbyło się podsumowanie 25. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w powiecie sochaczewskim i gminie Kampinos, które od wielu lat grają wspólnie w ramach harcerskiego sztabu. Kwota, którą udało się zebrać w czasie tegorocznego finału jest imponująca – wynosi dokładnie 223 322 złote. To niemal sto tysięcy więcej niż rok wcześniej.

Krzysztof Wasilewski, szef sztabu, przed podaniem ostatecznej kwoty, podziękował wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyłożyli rękę do tego sukcesu. Szczególnie miłe były podziękowania skierowane pod naszym adresem. – Tak naprawdę bez mediów nie osiągnęlibyśmy takiego wyniku i byłoby nam trudniej funkcjonować, więc bardzo dziękuję za zaangażowanie, za to, że była przekazywana przy waszej pomocy informacja do społeczeństwa, za to, że wytworzyliście super atmosferę, bo to się bardzo liczy. Niekoniecznie trzeba zachęcać, trzeba po prostu o tym mówić. Co orkiestra robi, jak robi, od ilu lat, na co są te środki wydawane, a mogę powiedzieć, mogę się podpisać pod tym co powiem, że są wydawane bardzo racjonalnie – mówił szef sztabu.

Gorące licytacje
Tegoroczna licytacja w radiowym studiu była – przypomnijmy – niezwykle gorąca. Serduszko osiągnęło wartość 41 tysięcy złotych, a firma, która „przegrała” licytację, dołożyła swoje 40 tysięcy do tej kwoty. Krzysztof Wasilewski wielokrotnie do tego powracał w czasie spotkania. – Co roku przyjmuję z obawą to serduszko, a Iza Goryniak – prowadząca radiową licytację, mówi – nie martw się, będzie dobrze. Kiedy pobieram takie serduszko z fundacji, to z nadzieją, że osiągnie ono jakiś dobry wynik, a nie będzie tak, że nie uda się go sprzedać lub otrzymać za nie niedużą kwotę, bo jest ich naprawdę niewiele. Wynik jest wspaniały i jak tylko pojechaliśmy w niedzielę do studia w Warszawie, to od razu przekazałem tę informację. Pamiętam, że serduszko z numerem jeden miało wartość 111 tysięcy złotych, a ja przyniosłem wiadomość, że nasze, licząc obie wpłaty, 81 tysięcy, więc nie byliśmy daleko.

Wspierają Orkiestrę od lat
Krzysztof Wasilewski serdecznie dziękował firmom i osobom, które grają od wielu lat wspierając Orkiestrę dużymi datkami. Na szczególne podziękowania zasłużyli w tym roku Andrzej Bałdyga, który zaoferował te słynne 40 tysięcy ekstra, a w Orkiestrze gra od pierwszego finału, nawet będąc za granicą; Grzegorz Felczak, nabywca serduszka, oraz Zbigniew Gerasik, bez którego nie odbyłoby się tegoroczne „Światełko do nieba”. – Wielkie serce i wielkie zaangażowanie co roku, zresztą całej rodziny państwa Bałdygów. Podobnie pan Zbigniew Gerasik, który od wielu lat licytuje złote serduszka i od jakiegoś czasu jest bardzo aktywny w naszym środowisku, przekazuje różne, bardzo wartościowe gadżety na licytację. Jeśli chodzi o „Światełko do nieba”, to wsparł nas, a w zasadzie załatwił wszystkie formalności i sfinansował całą akcję. No i oczywiście Grzegorz Felczak. Zadzwoniłem i mówię – wspaniale, zagrałeś ostro. A on mówi – no, dziesięć lat minęło. Przypominam, że zagrał w 15. finale, wylicytował srebrny medal 15-lecia za kwotę 30 tys. złotych oraz złote serduszko za 9 200 zł. Gratulowałem mu, ponieważ pobił własny rekord – opowiadał K. Wasilewski.

Rekord rekordów
Ostateczna kwota, ustalona godzinę przed spotkaniem (tak długo trwało liczenie!) wyniosła równo 223 322 złote. Co się na nią złożyło? – Kwesta, to jest 142 322 zł., licytacja z Radia Sochaczew – 6 160 zł., plus serduszko – 41 000 tys. i 40 000 tys. i licytacja online, prowadzona przez esochaczew– 13 141 zł.

Złotówki to nie wszystko, w puszkach znajdowano także biżuterię i inne waluty, o czym mówił Julian Tasiecki. – Mieliśmy z puszek jedną złotą obrączkę, parę złotych kolczyków i złotą bransoletę damską słusznej wagi. Dużą, srebrną monetę i troszeczkę waluty zagranicznej – 128 euro, 9 dolarów i trochę innych pieniążków.

Podziękowania i niezapomniane chwile
Wśród podziękowań członków sztabu nie zabrakło oczywiście słów uznania dla wszystkich wolontariuszy i pomocników oraz – szczególnie serdecznych – dla sochaczewskiej policji, która nie tylko czuwała nad bezpieczeństwem kwestujących, ale i przygotowała dla nich instrukcje bezpieczeństwa i przeszkoliła przed finałem.
Julian Tasiecki i Anna Wasilewska ze sztabu wspominali szczególnie wzruszające momenty finału. – Przyszła rodzina, mama, tata i dziecko. Rodzice wrzucili pieniążki do puszki sztabowej, a dziecko przyniosło w dwóch rączkach dużą skarbonkę, która się nie otwierała. Chłopiec postawił ją i czekał na serduszko, Damian przykleił mu serce, a on powiedział, że jest to właśnie jego puszka. Otwieraliśmy ją, a dziecko bez mrugnięcia okiem oddało całą swoją skarbonkę do sztabu. – Odwiedziła nas pani, która przekazała po swoim zmarłym mężu złotą obrączkę. Mało tego, pani przykazała swoim dzieciom, żeby kiedyś, po jej śmierci jej obrączkę również przekazali na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

Drugi sochaczewski sztab w Gimnazjum nr 2 zebrał ponad 54 tysiące. Gratulacje dla wszystkich osób o wielkich sercach!

 

Powiązane artykuły

*

Podoba Ci się ten artykuł?
Nawet jeśli nie, to i tak możesz polubić profil Echa Powiatu, by zmobilizować do lepszej pracy naszych redaktorów :)