4,6 tys. wyświetleń w ciągu jednego dnia!

echopowiatu_Marcingowski (1)

Rozmowa z Marcinem Prengowskim, prezesem lokalnego Stowarzyszenia „Nad Bzurą”

Ostatni z waszych – Stowarzyszenia „Nad Bzurą” – projektów to Kanał Historia. Przybliżacie w ten sposób mieszkańcom powiatu i nie tylko historię naszego regionu. Pierwszy odcinek poświęciliście sochaczewskiej wąskotorówce. Skąd pomysł na taką formę prezentacji w formie filmiku?

Jest to konsekwentna kontynuacja naszych działań od początku istnienia Stowarzyszenia, czyli od roku 2005, kiedy to z grupą znajomych założyliśmy tę organizację. Stawialiśmy sobie wtedy dwa cele, które nadal pozostają aktualne, a mianowicie: edukację ekologiczną, szczególnie wokół Bzury, oraz szeroko rozumiane dziedzictwo kulturowe naszego regionu. W ramach pierwszego działania od lat sprzątamy Bzurę z kajaków, organizujemy spływy i kontynuujemy, w różnych postaciach, akcję Czysta Bzura. Cały czas partnersko współpracujemy z Moto Przystanią w Plecewicach. Co warto podkreślić, to w dużej mierze dzięki nam Bzura wróciła do łask i tak dużo się wokół niej dziś dzieje.

Drugi obszar to właśnie dziedzictwo kulturowe. Wspomnę choćby takie autorskie projekty jak portal Bohaterowie1939.pl, który niezmiennie cieszy się ogromnym powodzeniem, wydawnictwa książkowe (chociażby Księga pamięci Sochaczewa, przywracająca do lokalnej pamięci sochaczewskich Żydów) czy Projekt Olenderski. Jedną z ostatnich naszych akcji był kilkuletni projekt Spotkań z historią Sochaczewa i Ziemi Sochaczewskiej, podczas których dyskutowaliśmy na różne, czasem trudne, tematy związane z przeszłością naszego regionu.

Kończąc ten przydługi wstęp pragnę powiedzieć, że Kanał Historia jest swego rodzaju kontynuacją Spotkań z historią. I co równie ważne ma na celu wspieranie naszej nowej wizji. Otóż wierzymy, że Sochaczew i ziemia sochaczewska mają ogromny potencjał turystyczny, szczególnie weekendowy. Nasze dwa filary, przypomnę – edukacja ekologiczna i dziedzictwo kulturowe, mają teraz swego rodzaju parasol w postaci odkrywania czy też budowania potencjału turystycznego naszego terenu. Wierzymy, że Kanał Historia będzie spełniał tę rolę doskonale.

Dlaczego postanowiliście w ten sposób promować, prezentować historię ziemi sochaczewskiej?

Dziś Internet i media społecznościowe to ogromna siła. To oczywisty truizm. My chcemy świadomie dostępne narzędzia wykorzystywać. I wśród nich największą siłę mają dziś filmiki oglądane w sieci. Pozwalają one dotrzeć w ciągu jednego dnia do tysięcy odbiorców. Nasz filmik pierwszego dnia zanotował 4,6 tys. wyświetleń, a drugiego nawet więcej. To potwierdza, że dotarliśmy do mnóstwa osób i kto wie, może część z nich zachęciliśmy do skorzystania z kolei wąskotorowej. Oczywiście musimy być świadomi pewnej pobieżności przekazu. W tak krótkiej formie naturalnie pomija się mnóstwo ważnych faktów, niuansów, kwestii problemowych itd. Ale nam chodzi o zaciekawienie, to jest niejako przyczynek do odkrywania i poznawania historii na własną rękę.

Ilu odcinków i czemu poświęconych możemy się spodziewać?

W tej chwili pracujemy nad dwoma kolejnymi odcinkami. Skupiamy się nad kluczowymi atrakcjami turystyczno-historycznymi. Zdradzę, że drugi temat poświęcimy Fryderykowi Chopinowi, a trzeci niech będzie tajemnicą. Po publikacji trzeciego filmu w serii przyjdzie czas na głębszą refleksję. Zarówno nad tym czy serię warto kontynuować, a jeśli tak to co zmienić. Kluczowe jest też finansowanie takiej inicjatywy. Często zapomina się o tym, że praca tego charakteru to też koszty…

Kto pomagał w realizacji tej prezentacji?

Kluczowe osoby, bez których inicjatywa nie mogłaby dojść do skutku, to dość dobrze znany w Sochaczewie kamerzysta i montażysta Wiktor Wachowski oraz kamerzysta i pilot drona Sebastian Wiśniewski, lepiej znany jako prezes Stowarzyszenia „Przez Sport w Przyszłość”. Obaj panowie mają ogromną pasję i bardzo profesjonalnie podchodzą do zadania. Autorem czołówki naszej jest grafik Łukasz Wojtczak, również sochaczewianin. Tak, że jest to całkowicie sochaczewski projekt .

Gdzie sięgacie po źródła historycznej?

Oczywiście musimy zrobić kwerendę biblioteczną i napisać scenariusz, który naszym zdaniem dobrze się przyjmie. Nie może być przeładowany faktami i raczej pokazywać esencję wspieraną ciekawostkami. Chcielibyśmy zachować raczej lekką formę. Ponadto każdy scenariusz konsultujemy z fachowcami. W przypadku kolei wąskotorowej weryfikowaliśmy daty i inne informacje z ekipą muzeum. To wsparcie jest bezcenne, ponieważ nie możemy być specjalistami w każdej dziedzinie. Co warto podkreślić, spotykamy się z ogromnie ciepłym przyjęciem ze wszystkimi pracownikami miejsc, które filmujemy.

Czy odbiorcy mogą zgłaszać sugestie odnośnie kolejnych na przykład tematów?

Oczywiście. Jesteśmy otwarci na propozycje. Można do nas pisać na mail Stowarzyszenia czy na Facebooku lub bezpośrednio w komentarzach pod filmami. Mogę jedynie powiedzieć, że już dziś mamy mnóstwo pomysłów na dziesiątki tematów. Czekamy również na krytyczne uwagi. Dla mnie osobiście to nowa rzecz i muszę się wiele nauczyć, tak by filmy były naprawdę dobre.

Z jakich środków, w ramach jakiego projektu ten pomysł mógł zostać zrealizowany?

W tym roku otrzymaliśmy dotację z Urzędu Miasta w ramach konkursu ofert dla organizacji pozarządowych. Ponadto wspieramy się skromnymi środkami, które posiada Stowarzyszenie dzięki hojności darczyńców. Ale tak jak wspomniałem starczy nam na trzy filmy. Jesteśmy otwarci na sponsorów i dalszą współpracę z samorządami. Po sukcesie pierwszego filmu czujemy, że jest to swego rodzaju nowa wartość w promocji regionu. Czuję, że warto zainwestować właśnie w tę formę dla dobra miasta i powiatu.

Kiedy można spodziewać się kolejnego odcinka?

Wszyscy trzej pracujemy zawodowo, a to co robimy, robimy po godzinach i w weekendy. Nagranie jednego filmu to około dwa dni kręcenia, wcześniej musi powstać scenariusz, który konsultujemy, a na koniec ogromny wysiłek montażu. Całość to minimum dwa tygodnie. Zatem jeśli dobrze pójdzie, film o Chopinie będziemy mogli obejrzeć pod koniec sierpnia lub na początku września.

Czy wszystkie będą utrzymane w tej wersji i trwały ok. 8 do 9 minut?

Chcemy, żeby konwencja była zachowana, choć może ulegać modyfikacjom. Uczymy się na żywym organizmie. Kto wie, może po trzech pierwszych odcinkach nieco zmienimy formułę. Jeśli chodzi o długość filmu to wiemy, że dziś ogląda się treści drastycznie krótkie, najczęściej do minuty. Tu musimy iść trochę pod prąd, żeby nie spłycać przekazu do zupełnego minimum. Chcemy jednak przekazywać wiedzę, zaciekawiać, inspirować. Ale chętnie usłyszymy opinie na temat długości filmu, jego charakteru, formy itp. Tylko dzięki widzom będziemy wiedzieć czy idziemy w dobrym kierunku.

Dziękuję za rozmowę.

Anna Syperek

echopowiatu_Marcingowski (2)

Powiązane artykuły

*

Podoba Ci się ten artykuł?
Nawet jeśli nie, to i tak możesz polubić profil Echa Powiatu, by zmobilizować do lepszej pracy naszych redaktorów :)