Kobiety bez taryfy ulgowej

kobiety-bez-taryfy-ulgowej-milena-wisnios

Pod koniec 2013 roku Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej, zapowiedział, że do 2016 roku w armii polskiej powinno być 5% kobiet (obecnie polska armia jest najbardziej męską spośród wszystkich członków NATO). Chciałby również, żeby wreszcie kobieta dostała nominację generalską lub admiralską. Z roku na rok zwiększa się liczba kobiet w policji. Od 2013 roku w sochaczewskiej straży pożarnej służy jedyna na Mazowszu kobieta-strażak, która jeździ na akcje.

Kobiety w wojsku służą od 1988 roku, w straży pożarnej od 1997 roku. Czas ten wcale nie wpłynął na zmianę stereotypów, jakie towarzyszą tym zawodom, które nadal utożsamiane są z siła fizyczną. Zaprzeczeniem tych stereotypów są Milena Wiśnios z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej, porucznik Małgorzata Mikusek z 3 Warszawskiej Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej oraz Izabela Senderowska z Powiatowej Komendy Policji w Sochaczewie.

Kwestia zaufania

Szybko się okazuje czy kobieta nadaje się na swoje stanowisko – w wojsku jest to poligon, w straży i policji – pierwsza akcja.

Małgorzata Mikusek podkreśla, że na poligonie nie ma kobiet i mężczyzn – są tylko żołnierze. – Na początku kobietom nie jest łatwo, bo tu jest większość mężczyzn. Oni patrzą na kobietę jako na kogoś, kto jest słabszy, kto im nie dorówna. Jeżeli kobieta dowodzi plutonem, wtedy okazuje się, że wcale nie jest słabsza, jest wręcz silniejsza, bo nie dosyć, że musi tych mężczyzn okiełznać, to jeszcze musi ich do siebie przekonać i musi się pokazać z jak najlepszej strony swoim przełożonym.

Podobne doświadczenia, choć na innym polu, miała Milena Wiśnios. – Jeszcze będąc na studiach w Warszawie w Szkole Głównej Służby Pożarniczej, jeździliśmy po warszawskich jednostkach i zawsze taki dystans do kobiety zachowywany jest do pierwszego wyjazdu. Kiedy mężczyźni zobaczą, że jakoś tam jest, nie trzeba za tą kobietą biegać i jej pomagać, to wtedy bariera zostaje przełamana.

Głównego zarzutu przeciwko kobietom w służbach mundurowych, czyli mniejszej siły fizycznej, nie uważają za poważną barierę, gdyż oprócz tężyzny liczy się jeszcze siła psychiczna, spryt, a przede wszystkim współpraca zawodowa. – Razem z moimi kolegami ze zmiany uzupełniamy się, nie zawsze ta siła fizyczna jest najważniejsza, czasami trzeba być troszkę mniejszym i gdzieś się wślizgnąć bądź też pomóc koledze i siła, jaką mam, w zupełności wystarczy. Jest zasada, że zawsze działamy we dwoje, każda osoba musi być zabezpieczona, więc siła jest rozłożona na dwoje – tłumaczy Milena Wiśnios. Podobnie te kwestie postrzega Izabela Senderowska. – Siła fizyczna jest ważna, ale podczas 6-miesięcznego szkolenia, które przechodzimy, poznajemy takie techniki, że nie jest ważna siła, a spryt i technika. Niektóre chwyty obezwładniające polegają na tym, żeby je dobrze zastosować.

Według Małgorzaty Mikusek, kobieta jest silniejsza psychicznie i przez to może zdziałać więcej dobrego. – Kobiety są silniejsze, są w stanie więcej znieść, więcej wytrzymać i więcej przedłożyć na korzyści niż na straty, nie poddają się tak łatwo i są bardziej zdeterminowane.

Porucznik Małgorzata Mikusek odczytuje apel poległych podczas obchodów 70 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego

Porucznik Małgorzata Mikusek odczytuje apel poległych podczas obchodów 70 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego

Kobiecy wymiar

Oficjalnie wspiera się dążenia kobiet do wstępowania do policji, wojska czy straży pożarnej. Polityczna poprawność zabrania oficjalnie mówić, jakie jest stanowisko wielu mężczyzn. Dopiero anonimowe ankiety, jak ta, o której pisało natemat.pl (77% policjantów uważa, że jest zbyt wiele kobiet w policji) czy rozmowy z żołnierzami w kuluarach dają realny obraz sytuacji. Jednocześnie, jak wspomina Izabela Senderowska, wielu policjantów woli jeździć z policjantką na interwencję, gdyż mężczyzna awanturujący się, gdy widzi kobietę, zniża ton i trochę się uspokaja. Małgorzata Mikusek podkreśla, że bardzo zmienia się podejście żołnierzy do kobiet w swoim życiu właśnie przez to, że są również kobiety w wojsku. Przestają one być tylko do prowadzenia domów, rodzenia dzieci, a zaczynają być traktowane bardziej po partnersku. Z drugiej strony mężczyźni, którzy mają problemy, prędzej podzielą się nimi z kobietą niż z innym mężczyzną.

Ciemne strony

Służba w straży pożarnej, wojsku czy policji jest nieprzewidywalna i często niebezpieczna. Wymaga również ogromnej odporności psychicznej.

Dla Mileny Wiśnios najtrudniejsze są zdarzenia, które dotyczą dzieci. Kocha jednak swój zawód, najważniejsze jest dla niej pomagać ludziom, więc z oddaniem go wykonuje.

Izabela Senderowska jadąc na interwencję nigdy nie wie, co się może zdarzyć. Jak opowiada, są sytuacje, kiedy rozmawia się z delikwentem, wszystko jest w porządku, a w pewnym momencie on dostaje białej gorączki i rusza z nożem. – Nie jest tak, że człowiek jest bezbłędny, a musimy od razu reagować – tłumaczy.

Z podobną niewiadomą mierzy się każdego dnia Małgorzata Mikusek: – Decydując się na służbę wojskową zawsze trzeba mieć świadomość tego, że nie wiesz, gdzie trafisz, co będziesz robić i co będzie potem. Dzisiaj żołnierz nie jest niczego pewien.

O ile straż pożarna cieszy się ogromnym zaufaniem społecznym, o tyle podejście do policji i wojska nie jest już takie pozytywne. – Cywile sądzą, że wojsko nic nie robi, że znikamy sobie gdzieś w lesie, siedzimy i bierzemy za to pieniądze – opowiada M. Mikusek. – Wcale nie jest tak fajnie, przekraczając bramę, człowiek nie wie tak naprawdę, co go spotka. W dobie dzisiejszych czasów gdzieś w nas jest powiedzenie – chcesz mieć pokój – szykuj się na wojnę.

Izabela Senderowska wspomina, że często spotyka się z opiniami, że policja nic nie robi, tylko szuka osób, którym można wypisać mandat.

Izabela Senderowska

Izabela Senderowska

Męski zawód

W Polsce w straży pożarnej służy 3% kobiet, w tym pracownice biurowe. Na Mazowszu tylko jedna kobieta jeździ na akcje – Milena Wiśnios. W wojsku sytuacja nie jest lepsza – również 3%. W policji jest 17%, z czego 6% zajmuje stanowiska kierownicze. Jednocześnie coraz częściej widok kobiety w mundurze nie robi wrażenia.

Z drugiej strony, jak czytamy na portalu natemat.pl, 77% policjantów uważa, że zbyt wiele kobiet służy w policji. Argumentują to tym, że kobiety są zbyt delikatne i w momencie sytuacji, gdy trzeba użyć siły lub dochodzi do konfrontacji, zwyczajnie sobie nie radzą.

Leon Panetta, amerykański sekretarz obrony, zniósł zasadę Pentagonu z 1994 roku, która zabraniała kobietom uczestniczyć w walkach bezpośrednich, obecnie wszystkie pozycje w amerykańskim wojsku są dostępne dla kobiet. Tłumaczył to tym, że i tak walczą razem z mężczyznami i wspólnie umierają, więc czas najwyższy, by amerykańskie ustawodawstwo to zauważyło. W Polsce nawet ci żołnierze, którzy twierdzą, że dobrze, że są kobiety w wojsku dodają, że one na misje na szczęście nie pojadą, a w jednostkach to de facto „bawią się” w wojsko.

Komandor Bożena Szubińska, pełnomocnik MON ds. wojskowej służby kobiet, często podkreśla, że wciąż jest „dużo stereotypów i niechęci”. Jednocześnie, jak zauważa Małgorzata Mikusek, sytuacja zmienia się na lepsze: – Niektórzy uważają, że kobieta nie ma racji bytu w wojsku, zostało im myślenie z czasów, kiedy jeszcze była zasadnicza służba wojskowa. Żołnierze tutaj w jednostce, my wszyscy walczymy z tym podejściem – tłumaczy porucznik.

Milena Wiśnios chwali sobie swoją służbę w Sochaczewie i często podkreśla, jak dobrze została przyjęta przez kolegów ze straży. Zanim jednak trafiła do Sochaczewa zdarzały jej się sytuacje, gdy musiała udowodnić, że jest dobra tylko dlatego, że jest kobietą. Czasami słyszała – chciałaś być dziewczyno w straży, to pracuj.

Izabela Senderowska uważa, że kobietom jest trudniej być w policji, gdyż codziennie trzeba udowadniać, że jest się wystarczająco dobrym na swoim stanowisku.

Z drugiej strony wszystkim trzem udaje się wykonywać wybrany przez siebie zawód. Wszystkie były ambitne, zdeterminowane, nie liczyły na taryfę ulgową i bardzo ciężko pracowały na to, co osiągnęły: – Jeżeli kobiety by chciały i się przygotowywały fizycznie i psychicznie, nie ma już takiej twardej masy, która mówi, że kobietom nie wolno – mówi Milena Wiśnios.

Dla chcącego nic trudnego, ale chcieć trzeba bardzo.

Powiązane artykuły

*

Podoba Ci się ten artykuł?
Nawet jeśli nie, to i tak możesz polubić profil Echa Powiatu, by zmobilizować do lepszej pracy naszych redaktorów :)