Co piąte dziecko ma problem z nadwagą

echopowiatu_nadwaga

Coraz więcej dzieci ma problem z nadwagą. Co piąte dziecko waży więcej niż powinno, a polscy 11-latkowie są najgrubsi w całej Europie. Niepotrzebne są jednak dane, by zdać sobie sprawę ze skali problemu, wystarczy rozejrzeć się po ulicy, placu zabaw czy w szkole.
W sochaczewskich szkołach obserwuje się coraz więcej otyłych dzieci, plagą są zwolnienia z ćwiczeń wychowania fizycznego. Jak szacują niektóre szkoły z powiatu sochaczewskiego, nawet ponad 10 proc. uczniów walczy z otyłością. Problem zaczyna się w szkole podstawowej, nasila się w gimnazjum i szkole ponadgimnazjalnej. Prowadzi to do komplikacji zdrowotnych, złego samopoczucia, niskiej samooceny, a także narażenia się na szykany ze strony rówieśników.
Ogólnospołeczny problem
Otyłość uważana jest za jedną z najczęstszych chorób cywilizacyjnych XXI wieku. Problem ten jest tak wielki, że mówi się wręcz o pladze czy epidemii. Według raportów WHO otyłe dzieci mają zwiększone ryzyko zachorowań na choroby serca, podniesione ciśnienie oraz cholesterol. Eksperci od otyłości podkreślają, że rodzice muszą mierzyć się z szeregiem problemów związanych z wagą ich dzieci – od braku edukacji dotyczącej żywienia, po ograniczone możliwości kulinarne, brak finansów na zakup zdrowej żywności czy nadmierną ilość spożywanych fast foodów. Duży problem wynika również z siedzącego trybu życia. Zgodnie z różnymi statystykami do 75% dzieci woli zostać w domu niż iść na najbliższy plac zabaw. Atrakcyjniejsze są gry komputerowe, internet czy telewizja. – Dzieciaki mają alternatywę – bieganie za piłką czy grę na komputerze, wybierają to drugie – twierdzi Konrad Prokopczyk, nauczyciel wychowania fizycznego z Zespołu Szkół w Kątach. – Nie idzie to w parze z możliwościami – jest pełno ogólnodostępnych boisk. A dziecko uważa, że jeżeli gra na komputerze w piłkę nożną, to ono ćwiczy, bierze udział w meczu. Potem wychodzi na prawdziwe boisko i zderzenie z rzeczywistością jest bolesne.
400 tys. kolejnych dzieci z nadwagą
Jak szacuje Instytut Matki i Dziecka, co roku przybywać będzie 400 tys. dzieci z nadwagą i 80 tys. z otyłością. – W 2016 roku mój gabinet odwiedziło dwa razy więcej dzieci z problemem nadmiernej masy ciała niż w roku 2015. Niestety problem ten jest coraz większy i poważniejszy. Zdecydowanie najczęściej nadmierna masa ciała wynika z dodatniego bilansu energetycznego spowodowanego nadwyżką energii – pochodzącej z przyjmowanego pokarmu – w stosunku do jej wydatkowania m.in. na aktywność fizyczną – tłumaczy Natalia Gawrylczyk-Zielińska, sochaczewska dietetyczka, absolwentka dietetyki na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym oraz studiów podyplomowych z zakresu żywienia i wspomagania dietetycznego w sporcie na Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu im. Jędrzeja Śniadeckiego w Gdańsku. – W większości przypadków za występowanie nadwagi i otyłości wśród najmłodszych odpowiedzialne są nieprawidłowe nawyki żywieniowe, mała aktywność fizyczna i nieprawidłowo ukształtowany styl życia rodziny (większość wolnego czasu wypełniona jest różnymi formami rozrywki niewymagającymi ruchu jak oglądanie telewizji, siedzenie przed komputerem), najczęściej połączonymi z podjadaniem tłustych lub słodkich przekąsek, problemy emocjonalne, nadwaga i wadliwe odżywianie się kobiety ciężarnej, czynniki genetyczne warunkujące skłonność do otyłości w połączeniu ze sprzyjającymi czynnikami środowiskowymi (łatwy dostęp do pokarmu i ograniczenie wysiłku fizycznego).
Gdzie tkwi sedno problemu?
Według Natalii Gawrylczyk-Zielińskiej popełnia się szereg grzechów w odżywianiu dzieci, stąd narasta problem otyłych maluchów. Dzieci nie jedzą śniadania przed wyjściem do szkoły, co sobie wyrównują większymi posiłkami po powrocie do domu. Zamiast pić wodę sięgają po napoje słodzone, które zawierają dużą ilość cukru. Ich dieta jest mało urozmaicona, co prowadzi do niedoborów pokarmowych. I oczywiście dzieci jedzą mało warzyw i owoców.
Walka z otyłością stała się jednym z 12 priorytetów zdrowotnych w kraju. Rząd postanowił się wziąć za zmianę sposobów żywienia najmłodszych obywateli zaczynając od szkół. 1 września 2015 roku w wielu szkołach, także z terenu powiatu sochaczewskiego przestały istnieć sklepiki, w innych znacząco zmienił się asortyment. Zniknęły chipsy, słodkie napoje i drożdżówki. Zostały usunięte automaty z kawą. Ustawa uchwalona w październiku 2015 roku reguluje zasady sprzedaży żywności. Na jej mocy zakazane jest sprzedawanie produktów, do których dodawany jest cukier i substancje słodzące. Zabroniona jest również żywność zawierająca dużą ilość tłuszczów. Alternatywą mają być owoce i warzywa, pieczywo razowe, pełnoziarniste czy bezglutenowe. Zamiast napojów gazowanych i energetycznych sprzedawane są woda i soki. Ustawa nie reguluje jednak, co rodzice wkładają dzieciom do plecaków i kładą na stół. – To my rodzice robimy codzienne zakupy spożywcze – przypomina Natalia Gawrylczyk-Zielińska. – To my rodzice wykładamy na stół ciastka, cukierki, orzeszki w karmelu, wafelki i inne słodycze zamiast świeżych owoców czy bakalii. To my rodzice wkładamy do plecaków naszych dzieci soki, wody smakowe zamiast naturalnej wody. Błędnie wynagradzamy sukces dziecka jedzeniem lub pocieszamy słodyczami. I wreszcie, to my rodzice dajemy dziecku zły przykład jedząc i jednocześnie oglądając telewizję, wychodzimy z domu bez śniadania.

Więcej owoców i warzyw oraz więcej ćwiczeń
Dzieci, które walczą z otyłością, zapadają na choroby: nadciśnienie tętnicze, podwyższony cholesterol, miażdżycę, cukrzycę typu II, niealkoholowe stłuszczenie wątroby czy kamicę pęcherzyka żółciowego. Częściej walczą z bezsennością, która w konsekwencji wywołuje bóle głowy, problemy z koncentracją. Poza tym częściej zmagają się z depresją, mają niską samoocenę, nie są akceptowane w grupie i są narażane na izolację. To natomiast prowadzi do sięgania po używki, a także może prowadzić do prób samobójczych. A wystarczy jedynie zadbać o zdrową dietę i aktywność fizyczną. – Nie jest tajemnicą, że kwestia odżywiania się jest kwestią dwukolumnową – przypomina Konrad Prokopczyk. – Pierwsza kolumna to kwestia w ogóle odżywiana się i jedzenia, a druga aktywności fizycznej. W momencie, gdy chcemy utrzymać jakąkolwiek formę, a żywimy się nieodpowiednio, same ćwiczenia nie wystarczą. Zbilansowana dieta, zbilansowane żywienie kształtuje nam możliwość bycia zdrowymi.
Otyłe dzieci to prawdopodobnie również otyli dorośli. Według różnych danych statystycznych w Polsce ponad 60 proc. mężczyzn i blisko 50 proc. kobiet ma problemy z nadwagą. Co czwarty Polak jest otyły.

*

Podoba Ci się ten artykuł?
Nawet jeśli nie, to i tak możesz polubić profil Echa Powiatu, by zmobilizować do lepszej pracy naszych redaktorów :)