Czy w Kożuszkach staną stacje telefonii komórkowej?

echopowiatu_kożuszki_antena (2)

Świat idzie z postępem a my wraz z nim, czy tego chcemy czy nie. Dziś telefon komórkowy, ogólny dostęp do Internetu – to sprawa tak oczywista i naturalna, że nikt nie wyobraża sobie funkcjonowania bez nich. To niejednokrotnie narzędzie pracy wielu z nas. Korzystanie z tych dobrodziejstw cywilizacji jest jednak niemożliwe bez rozsianych po całym świecie nadajników. Tymczasem już budowa stacji telefonii komórkowej w pobliżu naszego miejsca zamieszkania potrafi budzić sprzeciw. Z takim problemem właśnie mierzą się mieszkańcy wsi Kożuszki Parcel, w gminie Sochaczew, którzy w tej sprawie zorganizowali spotkanie, gdyż jak się dowiedzieli – we wsi mogą niebawem stanąć 2 takie obiekty wysokie na 60 metrów każda.

Mieszkańcy zaniepokojeni

Jedna, wokół której był temat i której przedstawiciele byli zaproszeni to stacja bazowa telefonii komórkowej sieci Play, miałaby być zlokalizowana w pobliżu firmy MARS, zaś druga jak się dowiedzieli mieszkańcy na spotkaniu – innej sieci powstanie ok. 2 km dalej, w kierunku Sochaczewa.

Spotkanie zorganizowała Elżbieta Maciejska, sołtys wsi, która zaniepokojona tym, że mieszkańcy nie wiedzą i nie mają wpływu na to co dzieje się w ich okolicy postanowiła zaprosić wszystkie zainteresowane strony i przedyskutować temat budowy stacji w szerszym gronie. – Mieszkańcy pokątnie dowiadują się o budzącej spore kontrowersje inwestycji, dochodzą do mnie różne głosy, a ja gospodarz wsi – nie mogę udzielić żadnej konkretnej odpowiedzi, bo nie wiem co się dzieje – tak być nie może. To jest prywatna inwestycja, ale jej oddziaływanie może mieć wpływ na naszych mieszkańców, a Ci mają prawo wiedzieć o tym – mówiła sołtys wsi. – Jest nam trochę przykro, że Państwo nie chcieliście wcześniej się spotkać z nami i powiedzieć o planowanej inwestycji – dodała.

Przedstawiciele firmy operatora telefonii komórkowej przyznali, że mogli doprowadzić do spotkania z mieszkańcami dużo wcześniej i poinformować ich o swoim wyborze, natomiast należy zaznaczyć, iż w tej sprawie, zgodnie z prawem i przepisami, nie mieli takiego obowiązku.

W spotkaniu udział wzięli ponadto mieszkańcy, członkowie Rady Sołeckiej, radna gminy Sochaczew, mieszkanka wsi – Dorota Borek, przyjechał także Mirosław Orliński, wójt gminy, oraz Witold Tomaszewski, doradca Zarządu firmy Play i Marek Lipski, ekspert w zakresie problematyki pól elektromagnetycznych Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

Pytania o zdrowie i koszty

Nadajniki zlokalizowane na dachach wysokich budynków czy kominach nie budzą kontrowersji. Kiedy jednak nadajnik ma zostać umieszczony na specjalnie zbudowanej w tym celu wieży, zwłaszcza pośród licznej zabudowy, okoliczni mieszkańcy protestują. Mało kto chce obok swojego domu wieżę telekomunikacyjną, która według potocznej opinii szkodzi zdrowiu, a także szpeci okoliczny krajobraz. A zasięg takiej stacji wynosi do kilkunastu kilometrów przy jej wysokości 60-metrowym.

To, że mieszkańcy a czasem nawet i lokalne władze nie wiedzą co się dzieje na ich terenie w kontekście mniejszej inwestycji jest zasługą obowiązującego prawa i przepisów, które choćby w tym przypadku nic nie mówią, że budowa takiej np. stacji powinna być konsultowana z mieszkańcami, nie muszą być też powiadamiani sąsiedzi. Dlatego też mieszkańcy Kożuszek nie kryli oburzenia, że nikt wcześniej nie konsultował z nimi zamiaru budowy masztu.

Mieszkańcy mieli wiele pytań i wątpliwości, a te dotyczyły głównie wpływu oddziaływania stacji na zdrowie człowieka. Z dużą dozą ostrożności i nieufności podchodzili do danych przedstawianych przez zaproszonych gości. Pewne wątpliwości i plotki zostały rozwiane, ale nie wszystkie.

Padło też pytanie o korzyści finansowe dla gminy z budowy takiej stacji. – To jest 2% wartości podatku od nieruchomości w skali roku, to ok. 4-5 tys. rocznie. Jeśli chodzi o potencjalnego właściciela działki, na której terenie stanie stacja są to pieniądze maksymalnie rzędu do tysiąca złotych miesięcznie, minus jeszcze podatek- wyjaśniał W. Tomaszewski.

– Gdy taka 60-metrowa stacja powstanie wartość pobliskich naszych prywatnych działek, domów czy całych gospodarstw spadnie o połowę – mówili mieszkańcy.

Postęp cywilizacji

Anteny, maszty, nadajniki telefonii komórkowej to już nieodzowny krajobraz nie tylko polskiego miasta, ale i wsi. Ludzie bardzo chcą mieć idealny zasięg i korzystać z szybkiego Internetu, ale nie chcą nadajników. Tego nie można inaczej pogodzić. – To nasze telefony są największym źródłem wytwarzania pola elektromagnetycznego wokół nas. Dla przykładu, moc żelazka to 1000, 2000 watów w zależności od typu, zaś nadajnik stacji bazowej ma 40 watów. Telefon ma 2 waty w maksymalnym natężeniu pracy – mówił W. Tomaszewski.

Jak poinformowali przedstawiciele operatora, sam proces budowy takiej stacji bazowej trwać może ok. 2 lat, gdzie wieżę fizycznie stawia się w ciągu jednego dnia. Cały proces pozwoleniowy, ze wszystkimi wnioskami, uzgodnieniami, pomiarami właśnie tyle trwa. – Dość rzadko zdarza się, że udaje się postawić stację w miejscu, które się zdefiniowano w wyniku wyliczeń z różnych powód, i tych geograficznych i tych ludzkich. Stąd też dopuszczamy pewną dowolność miejsca, od tego, które wyznaczył nam inżynier i odsuwamy się 200-500 metrów – tłumaczył M. Lipski. – I podobna sytuacja miała miejsce w Kożuszkach, dwa inne miejsca wyznaczone okazały się nieosiągalne, gdyż mieszkańcy działek nie wyrazili zgody na postawienie stacji na ich terenie – mówił M. Lipski.

Wymogi wymogami

Budowa każdej stacji bazowej związana jest z wymogiem spełnienia restrykcyjnych norm. Operator musi zapewnić, że ponadnormatywne oddziaływanie promieniowania elektromagnetycznego znajdzie się poza miejscami dostępnymi dla ludności. W tym celu, przed uruchomieniem stacji bazowej wykonywane są obligatoryjnie pomiary pola elektromagentycznego. Informacje o ich wynikach zgłaszane są lokalnym organom ds. ochrony środowiska. Nie ma możliwości użytkowania stacji, która nie spełniałaby wyżej wskazanych norm.

Wielu mieszkańców nie dało się przekonać, że stacja w żaden sposób nie zakłóci ich funkcjonowania, nie zagrozi ich zdrowiu. Niestety, ponoć zdarza się, że inwestorzy często podają przy pomiarach zaniżone wartości mocy, tak aby była ona zgodna z deklarowaną. Normy przekraczane są zwłaszcza w dużych miastach, gdzie kumulują się pola elektromagnetyczne, czego inwestorzy nie biorą pod uwagę, wyliczając jedynie moc źródłową nadajnika. Jednak czy nam się to podoba czy nie, są one tak samo ważnym elementem infrastruktury, jak sieci energetyczne czy wodociągowe.

Będzie, nie będzie?

 Czy udało się zawrzeć jakiś konsensus? Trudno jednoznacznie określić, mieszkańcy wsi w tej sprawie są podzieleni. Pewno jest to, że zarówno prywatni właściciele działki, na której potencjalnie miałaby stanąć stacja, jak i firma Play deklarują chęć postawienia tu obiektu.

Czy ten lub inne kolejne tego typu stacje staną we wsi? Czas pokaże. Jedno jest pewne – odkąd istnieje telefonia komórkowa, czyli od ok. 20 lat tego typu obiektów przybywa systematycznie, tak jak i korzystających z telefonów i Internetu.

Ps. W ramach sprzeciwu zawsze możemy przestać korzystać z ww. dobrodziejstw. Do tej sprawy z pewnością powrócimy.

A.Syperek

echopowiatu_kouszki_antena1

Powiązane artykuły

*

Podoba Ci się ten artykuł?
Nawet jeśli nie, to i tak możesz polubić profil Echa Powiatu, by zmobilizować do lepszej pracy naszych redaktorów :)